Aktualności‎ > ‎

Tawerna – mistrzem III edycji Ligi Pubów

opublikowane: 26 cze 2011, 23:45 przez Kacper Grzebiela   [ zaktualizowane 27 cze 2011, 03:11 ]

Długo oczekiwany mecz wreszcie nastał. We wtorek 21 czerwca 2011 w Tawernie spotkały się dwie drużyny, które rozegrały ostatni swój mecz grupowy. Można powiedzieć, że był to finał, gdyż o zwycięstwie w całej edycji pucharu decydował ten jeden mecz. Zwycięzca bierze wszystko, tylko wygrana się liczy to najczęstsze komentarze selekcjonerów obu ekip.

Przed meczem więcej niezależnych obserwatorów obstawiało Fuzon. Paweł Gąsior selekcjoner reprezentacji Fuzonu przez wszystkie trzy edycje kapitalnie przygotował zespół do walki. Początkujący gracze pod względem techniki są świetni, a dodatkowo kilka dni wcześniej pokonali Madness 7:0. Z drugiej strony to Tawerna miała przewagę boiska oraz kibiców. Grali u siebie co z pewnością było sporym ułatwieniem.

Zaczęło się od konkurencji OD, w której doświadczenie pary Paweł Gąsior oraz Piotr Jurgielewicz zaprocentowało w pewnym zwycięstwie 3:0 nad Andrzejem Reczuchem oraz Krzyśkiem Góreckim. Mecz był rzucony na pożarcie przez selekcjonera Tawerny Emila Wielgusa, który spodziewał się mocnego akcentu właśnie w tej konkurencji ze strony Fuzonu. W Lidze Pubów tak właśnie bywam, liczy się końcowy sukces drużyny, praktycznie niemożliwe jest wygranie wszystkich meczy, tłumaczy Wielgus. Andrzej z Krzyśkiem to świetni zawodnicy, ale obaj grają na obronie dlatego byli praktycznie pozbawieni szans na wygraną.

 

           W drugim spotkaniu zmierzyły się pary novice Paweł Zwiernik oraz Emil Wielgus z Tawerny na Dagmarę Skorupska i Tomka Jędrzejczaka z Fuzonu. Doświadczenie w tym przypadku było po stronie Tawerny co pokazał również końcowy wynik. Trener Tawerny Kacper Grzebiela nawet na sekundę nie odchodził od swoich podopiecznych, dzięki czemu grali bardzo skutecznie. Emil bezbłędnie strzelał snejki, natomiast Paweł dołożył kilka ślicznych bramek z obrony. W meczu zrobiło się 1:1.

            Przyszedł czas na kolejny mecz singli novice. To był jeden z ważniejszych pojedynków. Janek Łakomski vs. Wojtek Słapa. Obydwoje stanowią w swoich drużynach bardzo silne punkty, ciężko przewidzieć kto wygra mówił przed meczem koordynator Tawerny Andrzej Reczuch. Mecz stał na dobrym poziomie, z wielkimi emocjami. Janek wykazał się zimną krwią bezbłędnie rozgrywając końcówki setów i dwukrotnie wygrał 5:3, co zapewniło Tawernie ogromnie ważny drugi punkt.

            Przy wyniku 2:1 serce Tawerniaków zabiły jeszcze mocniej, co przełożyło się na większy doping. Wszyscy

kibice ustawili się przy stole, było tak ciasno, że mucha by się nie prześlizgnęła. Do stołu podszedł Kuba Kruk z Martyną Hober, naprzeciw stanął Maciej Drabik oraz Magda Cabaj. Od razu było jasne, że w tym meczu kluczowa będzie piątka. Kto wygra na tej formacji ma praktycznie wygraną w kieszeni. Napastnicy przez pierwsze sety walczyli bardzo równo, jednak od trzeciego seta Kuba wpadł w swoje tempo i zagrał po prostu bajkę, do tego Martyna była mocnym wsparcie dokładając kilka ważnych bramek. Tawerna wygrała trzeci mecz i już wtedy była praktycznie pewna wygranej, bo jeszcze nie wykorzystała swojego najmocniejszego zawodnika Kacpra Grzebieli, który w swojej koronnej konkurencji Singlach Open miał zagrać z obrońcą Pawłem Pupinem. Ta świadomość plus 3 punkt sprawiło jeszcze większy doping dla kolejnego meczu.
            Do stołu podszedł Dominik Kasprzycki oraz Szymon Kicman po stronie Tawerny, a także Mirek Taralas z Krzysztofem Wystempem z Fuzona. Doping był tak silny, że nikt nie słyszał swoich myśli. Prawdziwe piłkarzykowe święto. Dominik z Szymonem stanowią od początku tej edycji najbardziej nieprzewidywalną parę, grają tak inaczej od wszystkich, że stanowią prawdziwie trudnego przeciwnika. Tak też było tym razem, szybka barowa piłka rozegrana na swoim stole była nie do zatrzymania. Tawerna już w tym momencie była Mistrzem.

            Mimo ogromnej radości i kilkuminutowej przerwy musieliśmy rozegrać pozostałe mecze. System grupowy obliguje do pełnych wyników, gdyż nie było do końca jasne, kto zajmie drugą pozycję, wszystko uzależnione było od punktu bonusowego za wynik w dwumeczu. W singlach open Kacper Grzebiela pokonał zgodnie z oczekiwaniami Pawła Pupina, natomiast w Parach Początkujących lepsi okazali się Darek Nowakowski oraz Robert Sikorski z Fuzonu, którzy ograli parę Sebastian Michalak oraz Paweł Kalinowski. Punkt bonusowy otrzymała Tawerna wygrywając z Fuzonem 5:2 (przyp. poprzedni mecz 3:4 dla Fuzonu), w wyniku czego Fuzon zajął trzecie miejsce, Salonik został vice mistrzem Ligi Pubów.

             Po ostatnim meczu wystrzeliły szampany, rozpoczęło się święto, w końcu puchar wraca po roku przerwy do Tawerny. Radości nie było końca. Piękne chwile, które na pewno na długo zostaną w pamięci zawodników, selekcjonerów oraz kibiców. Gratulacje dla Tawerny oraz Fuzona za walkę, miło było patrzeć na te emocje, na wysoki poziom rywalizacji sportowej. Czas poświęcony na naukę gry nie poszedł na marne. 




Comments