Aktualności‎ > ‎

Jednak Fuzon!

opublikowane: 13 lis 2009, 16:16 przez Sample User

Krótka relacja z ostatniego dla nas meczu w tej edycji LP. 

Na starcie po przeliczeniu tabeli wiemy, że jedyna szansa by być pewnym 1 miejsca LP jest wygrana 4:2, przy remisie i lepszym bilansie setów (musimy mieć +4 sety w tym meczu) nie jest jeszcze źle, ale wtedy wszystko by zależało od meczu Salonik / Dziekanat.
Narada jaki skład wybrać, "odprawa drużyny" i gramy.

Standardowo jako pierwsi Niemczyk / Kleciu - czyli ND2. Pierwszy set gładko dla Fuzona, Niemczyk dobra 3 i 5, Kleciu nie musi dużo bronić, bo Bartek praktycznie każdą piłkę trafia po słupkach. Drugi set podobnie, z tym że przeciwnik już się powoli budzi i zaczyna dokładać bramki i trochę lepszą defensywę grać. Ale też w miarę gładko do przodu. 3 set zaczyna się od 2 punktów dla przeciwników. Pada 3 i 5 u Niemczyka, Kleciu gorzej się wybija, a przeciwnik gra coraz skuteczniej i dochodzi do stanu 4:4 gdzie niestety Niemczyk nie ma piłki kończącej, a przeciwnik wykorzystuje okazję i strzela. Klejny set - jeszcze większa przewaga chłopaków z Saloniku i tym razem gładko dla nich. Ostatni set mniejwicej punkt za punkt, ale przy stanie 3:3 przeciwnik strzela 2 bramki i set kończy się 3:5 - przegrywamy w konkurencji, w której szukaliśmy punktu. Ale przegraliśmy wysoko i to się liczy, więc z nadziejami gramy dalej. Pomimo przegranej chłpakom należą się gratulacje za walkę ze sobą do samego końca. Każdy wie, co może zrobić, by jeszcze poprawić swoją grę. Kleciu - trzeba trochę pograc turnieje, co by się do gry pod presją przyzwyczaić, Niemczyk - wiadomo - jest plan Smile

Równocześnie puszczamy OS i tutaj Sebek przeciwko Wojtkowi. Plan dla Wojtka - walczyć o każdy punkt, i każdy set. Niestety Sebek, który gra w piłkarzyki chyba od zimy 1854 nie pozwolił naszemu graczowi wywalczyć choćby seta - choć Wojtek robił co mógł. Gratulację Wojtek za postawę i walkę do końca - jak jeszcze podszkolisz trochę technikę, głwównie na 3, to przy Twoim zacięciu do gry będziesz dużo wygrywał. I mamy stan 0:2 w meczach, oraz -4 w setach. Nie jest dobrze, ale wciąż są duże nadzieje - doping w drużynie funkcjonuje świetnie.

Puszczamy OD. Patol / Mario przeciwko Magdzie i mnie. Generalnie niezbyt ładny mecz - pierwszy set w miarę gładko dla nas - Patol nie może ogarnąć śliskiego stołu i jeszcze bardziej śliskiej piłki. Przechodzi na 5, ale nie może strzelić. Ja strzelam z 3 więc dla nas. Potem 2 set - już bardziej wyrównanie, z tym że mamy nieskończenie wiele szczęścia w tym secie i też udaje się wygrać, choć ze stołem i piłką walczy już nie tylko Patol ale ja także. Dwa ostatnie sety to dramat - co 4 piłka na 3 to w ogóle oddany strzał u Patola i u mnie, pozostałe uciekają, ześlisgują się - jednym słowem masakra. 3 set po równej masakrze przegrywamy. 4 set natomiast przy stanie 3:3 to popis Magdy, która strzela dwie ostatnie bramki. Cieżki mecz - ale wygrany. Dzięki Madzia za te kończące. Aha... i pozdrawiamy płyn Ludwik -> lodowisko na stole -> ale za to czysto Wink

Równocześnie na drugim stole toczy się NS, Marcin przeciwko Arturowi - debiutant Saloniku. Artur, nawet jako debiutant, stawiał potworny opór Marcinowi, i sety kończyły się wysoko, na szczęście 3 pod rząd dla nas. Marcin po raz kolejny pokazał, że można na niego liczyć i potrafi dostosować się do trudnych waruków gry. Gratulacje! Po dwóch kolejnych meczach mamy stan 2:2 i sety +1, jest dobrze - Ci, którzy już zagrali swoje mecze robią najlepszy doping jaki mogliśmy słyszeć na LP. Atmopsfera gęstnieje - ale wciąż bez spięć i koleżeńska atmosfera przy meczach. 

Zaczynamy grać MX. Juri/Ola przeciwko Niuni i Liskowi. Nie był to nasz pewny punkt - chcieliśmy wywalczyć co się tylko da. Ale Ola i Juri po raz kolejny pokazali, że tworzą razem niesamowitą drużynę. Ola jest żelaznym wsparciem dla Juriego, który choć nie trenuje ataku - nie pali się, tylko rozkręca z piłki na piłkę. Niezbyt dobra gra przeciwników pozwoliła naszym się rozkręcić i dość szybko wygrać 3 sety. Niesamowita radość - mamy ten upragniony kolejny punkt. Mamy 3:2 w meczach i +4 sety. 

Przed nami ostatni mecz - Bizon/Rastu przeciwko Sponsor/Beerman - nasza najlepsza para novice, przeciwko najlpeszej parze novice Saloniku. Ten sam skład w poprzednim meczu z Salonikiem przegraliśmy 0:3. Interesuje nas tylko, wygrana, jeśli przegramy - choćby 2:3 to będziemy liczyć bramki z obu pojedynków, a Salonik z poprzedniego meczu ma sporą przewagę. Na dzieńdobry, a właściwie jeszcze nie zdążył się przywitać Rastu zaczyna piękną budą z obrony, bo zbiciu przez Bizona piłki ze strefy 5. Bizon jest terminatorem na 3, na 5 trochę problemów, ale też dobry blok więc piłki z 5 przeważnie kończą u obrońców. Przeciwnicy nie mogą się wstrzelić i pierszy set dość gładko dla nas. Kibice szaleją Smile Upragniona wygrana coraz bliżej. Drugi set to właściwie powtórka pierwszego seta. Wciąż mało przejść na 5 ale wybicia Rasta są tak pewne i mocne, że większość kończy po odbiciu się od obrony u Bizona na 3, a ten morduje wciąż strzałem. I 3 set. Zaczyna się od problemów Bizona na 3 i bierze czas. Potem tracimy 3 bramki i jest 0:3. Następnie 1:4 i nasi biorą 2gi czas. Szybka rozmowa z naszymi, każdy chce pomóc - niesamowite napięcie. I chłopaki wiedzą, że mają zagrać po prostu maxa - nieważne jak. Szybka poprawa 5 Binia i przejście -> buda. blok -> Rastu wpier$@$#%^#$ -> na 3 u Bizona -> buda. Blok -> Rastu -> odbija się od obrońcy i na 3 -> Buda. Jest 4:4. Blok -> przbijanka obrońców -> błąd u przeciwników w wyjściu z obrony i jest na 3! Nie mamy czasu -> Bizon buja, wytrzmuje długo i .... BUDA! Wielka radość (można powiedzieć, że przesadziliśmy trochę), szaleństwo Smile Piękne zakończenie przez chłopaków, którzy tworzą drużynę Fuzona od samego początku i pokazali jak wiele można zrobić przez rok.

I tak się kończy ten ekshibicjonizm emocjonalny z mojej strony Smile Gratuluję jeszcze raz mojej całej drużynie. Nasz sukces zbudowaliście tym, że każdy z Was zrobił postęp, włożył pracę i stworzyliśmy prawdziwą drużynę.

Pozdro
Paweł Gąsior
Comments