Aktualności‎ > ‎

Dziekanat vs Fuzon

opublikowane: 13 lis 2009, 16:16 przez Sample User

Dobra... to ja może słów parę o wczorajszym meczu. 

Ponieważ wcześniejszy mecz Dziekanat - Fuzon przegraliśmy 2:4 i 11:13 w setach, potrzebowalismy wygranej przynajmniej 4 setami co w pozniejszej opowiesci bedzie SmileOczywiscie umowiona godzina 19 sie przesunela, ale w sumie nie jakos drastycznie. Planowalem (ze wzgledu na wczesniejsze obsadzanie Casd'a w OS) ze Pawel z Magda zagraja w mixtach i tu wyszla moja nieznajomosc regulaminu bo tam rzeczywiscie mogly grac jedynie pary novice/dowolny, wiec ustawilem tam Casda i troche dalem dupy, ale reszta rozgrywek novice w zasadzie mi podeszla.
Niestety o 18:30 dostalem info od Macka Sielskiego ze jest chory i go nie bedzie, wiec nie bylo juz czasu na szukanie zawodnika co zmusilo mnie do obsadzenia Piotrkiem Tarnawskim NS w ktorych wczesniej mial grac Maciek.

Zaczelismy od ND2, w ktorych zmierzyly sie pary Arab/Krzys 'bez reki i glowy' K. - Piotrek Niemiec/ Kleciu. Wierzylem ze nasza para da rade, ale niestety. Piotrek zabijal na 3, dobrze kontrolowal 5, a u nas wyszla jakas niemoc na 3 u Krzysia. Arab robil co mogl, ale Piotrek swietnie szukal dziur w jego obronie i pierwszego seta przegralismy. W drugim przy stanie 4:4 Krzys mial konczaca na snejku ale niestety nie udalo sie nawet oddac strzalu co chyba bylo naszym najwiekszym mankamentem tego dnia, bo byc moze oprocz Casda i Andrew wszystkim naszym napadziorom to sie zdarzalo niestety w koncowkach. Niemiec nie mial tego problemu i zakonczyl seta. Trzeciego juz za bardzo nie pamietam, ale koniec koncow 0:3 dla Fuzo po pierwszej kolejce.

Drugi mecz to NS miedzy Piotrkiem Tarnawskim i Bizonem. Pierwszy set zaczyna sie na rowni, ostra walka na 5 skuteczny Biniu w ataku, Piotrek swietnie sie wybija z obrony niszczac dziury w Biniowym bloku. No i historia sie powtarza
4:3 dla Piotrka, Biniu lapie na 3 strzela, jest po 4. Piotrek na luzie przechodzi na 3, ustawia snejka i...jeb... nie trafiamy przy konczacej w pilkeSad potem mega wymiana w ktorej chyba bylo najwiecej strzalow z obrony i w koncu szczescie sprzyja Biniowi i jest po secie. Drugi set bez historii chyba 5:1 dla Bizona. W trzecim Piotrek strzela 3 bramki z obrony i jest 3:0. Bizon sie bierze i wyciaga na 5:4. Kolejne 3:0 dla Fuzonu i stan 0:2.

Poniewaz gralismy tylko na jednym stole to wszystkie mecze mialy sporo kibicow przy czym zdarzaly sie utarczki slowne, ale jakos bez negatywnych akcji.

Mecz 3 to Mixty pomiedzy Casdem/Agata a Wojtkiem/Ola D. To mecz ktory przyniosl chyba najmniej emocji, a przynajmniej dla mnie bo lecial rownoczesnie z poczatkiem meczu naszych pilkarzy recznych. Wiem ze wygralismy pierwszego, drugiego i trzeciego seta Smile chociaz w koncowce z niewiadomych przyczyn Wojtek puscil grille i to jedyna rzecz ktora tak lepiej zapamietalem. 3:0 dla Dzieku i stan sie zmienia na 1:2 i 3:6 w setach.

Mecz 4 to OS pomiedzy mna a Jurim. Ustalajac sklad jak wczesniej pisalem myslalem ze najmocniejsza para Fuzo pojdzie na mixty(przez nieznajomosc zasad) co zmusiloby ich raczej do postawienia na Juriego w OD wiec moze bym dostal jakiegos mlodzienca Pfft Ale niestety wszystko sie troche pomieszalo no i musialem sie zmierzyc z synglowym amatorem Jurim. Bylem spiety na maxa i wszystko chcialem robic za szybko. Juri chyba za bardzo sie wyluzowal i nie mogl na te moje szybkie babole znalezc recepty. Wojtek siedzacy obok mi wyliczyl 10 babcokow w 3 setach (chociaz moze za duzo, ale mysle ze cos kolo tego Pfft). Jakims cudem udalo mi sie przytrzymac Piotrka na 5 i przeszedl mnie moze 3 razy, jakkolwiek na 3 mial pare pilek po wybiciach z 2 i moich efektownych oddaniach pilki na obronie. Kolejnym fartem bylo to, ze okazalo sie iz Juriemu nie siedzi snejk. Wiec tak te wszystkie rzeczy sie poskladaly ze jakims cudem wygralem 2 pierwsze sety. W czwartym wygrywalem juz 4:2, ale Juri strzelil mi jedna firme z obrony i snejka w dol. Poszedl czas i po czasie przeszedlem juriego na spokojnie na 5, ale on dopatrzyl sie faulu. Rzeczywiscie to jak opisywal mialo sens, jednak ja nie czulem zadnego kontaktu. Ale spoko powtorzylismy akcje i bardzo sprytnie wymyslilem strzal z 5(wpadl mi jeden na 3 sety Pfft) wiec Juri oczywiscie zablokowal i mial pilke na 3. W meczu snejka strzelal mi tylko w srodek i do siebie, wiec troche pobujalem i wybralem te 2 opcje. fart bo fart, ale strzelil w srodek i uciekla mu pilka na moje 2. Pin z obrony i 3:0 dla mnie. 2:2 w meczu i 6:6 w setach.

Mecz nr 5 to OD miedzy Andrew/Pitshot - Pawel G./MagdaC . No mecz mega zawodnikow z ktorych jeden cwiczy w pracy na RS a drugi w ksero na duzej kopiarce Canona, przeciwko chyba najbardziej wkreconemu trenerowi w LP i koordynatorowi w gruszke Wink
Mecz zaczal sie od prowadzenia Fuzoniakow, jednak przejscia Andrew i jego piny na 3 polaczone ze strzalami Pawla wybranianymi przez Piotrka daly wynik 4:2 i w koncu 5:2 dla naszych w pierwszym secie. Drugi set to troche odwrotna sytuacja. Dobre wybicia pani prezes ktore dosc czesto znajdowaly droge do bramki oraz ogarnieta gra Pawla szczegolnie na 5 przyniosly rezultat odwrotny niz w pierwszym secie. 3-ci to ucieczka spod noza Andrzeja i Piotrka. Kaczka miazdzyl na 5 i 3 a Andrzejowi siadla skutecznosc. Zrobilo sie bardzo nieciekawie. 4:1 dla Fuzo, a nam nic nie idzie, ale w koncu chyba Pitshot strzelil z obrony, a ta wkrecila sie do bramki, potem Andrzej 2 razy zablokowal na 5 z podaniem na wlasna 3 gdzie zaczal znowu strzelac i jest po 4. Pawel w koncu przechodzi na 3 i bierze czas. Czas ktory chyba bardziej nakrecil Pitshota bo bujajac pilkarzykami w dosc dziwny sposob udalo mu sie wybic pilke poza stol. Potem po paru chwilach chaosu pilka znalazla sie u andrew na 3 i on swojej szansy nie zmarnowal. 5:4 przegrywajac 1:4... nie moglo byc inaczej niz 4-ty set z dobra gra naszych i ostra walka Fuzoniakow
przy 4:3 konczaca na 3 u Andrzeja, ale niestety niewykorzystana. Pawel na 3 strzela srodek i jest 4:4. Ale Andrzej drugi raz sie nie myli i po emocjonujacym pojedynku 3:1 dla skazywanych na pozarcie zawodnikow Dzieku. 3:2 i 9:7 w setach. Potrzebowalismy jeszcze zwyciestwa rezultatami 3:1 lub 3:0 zeby dostac Bonusa.

6-ta konkurencja to ND1 gdzie PiotrekT./Buszu i MarcinK/Rastu walczyli o pierwsze miejsce dla swojego klubu w lidze pubow. Mecz niestety z duza iloscia fauli i troche kiepskim zachowaniem kibicow obu klubow, w tym mnie za co przepraszam. Niestety dla nas szybka gra Marcina i dobra obrona Rasta przy strzalach Piotrka zaowocowala tym, ze pierwszego seta przegralismy, choc chyba 4:5. W drugim Nasilily sie faule u Marcina co na tyle zdenerwowalo Piotrka, tym bardziej ze po jego jednym faulu od razu pilka powedrowala na 3, ze zupelnie wylaczyl sie z gry. W zasadzie wydaje mi sie ze kazdy by tak zareagowal. Niby Pawel tlumaczyl mi jak takie sprawy rozwiazywac, jednak jesli ktos fauluje, to zatrzymuje sie gre i w tym momencie mu nalezy na to zwrocic uwage, a nie czekac na rozwiazanie akcji. Szkoda bo drugiego i trzeciego seta tez przegralismy i lacznie 0:3 w calym meczu. Remis 3:3 ktory dal punkt bonusowy dla Fuzonu i 2 pkt przewagi w tabeli ligi.

Podsumowujac drugi juz mecz gralismy z Fuzonem i po raz drugi nie udalo nam sie zdobyc zadnego punktu w konkurencjach Novice. Tym razem mielismy duzo szczescia, bo OD i moj OS wygralismy mimo niezbyt szczesliwego ustawienia, ale treningi ktore Fuzon robi co tydzien procentuja ich naprawde dobra gra w lidze. Naprawde gratulacje chlopaki za niezly mecz, bo pokazaliscie kto jest lepszy. U nas, no coz... brak ogrania u niektorych zawodnikow i niezbyt czeste trenowanie przenosi sie na wyniki w meczu. Szkoda bo mielismy naprawde spore szanse na wydarcie pierwszego miejsca. Ale glowy do gory. Fuzon zgubi jeszcze punkty a my bedziemy czekac Smile

Co do meczu 6 to zastanowilbym sie nad tym, czy konkurencje novice nie moglyby byc sedziowane przez osobe nawet zwiazana z ktoryms zespolem, ale mimo wszystko podejmujaca decyzje w meczu.
Oczywiscie na prosbe zawodnikow.

Pozdro
Piotr Krysiński
Comments